Tytuł mówi wszystko. Jest to kolejna - po "Walentynkach", autorstwa tego samego reżysera zresztą - komedia romantyczna, polegająca na spleceniu ze sobą iluś-tam "miłosnych" historii, rozgrywających się w jednym, ale za to szczególnym dniu roku. W obsadzie gwiazdy wielu pokoleń: Zac Efron, Robert De Niro, Ashton Kutcher, Halle Berry, Sarah Jessica Parker, Michelle Pfeiffer, Karen Heigl, Matthew Broderick. Przecinających się wątków jest prawie dziesięć, a wśród nich: a) piosenkarka śpiewająca w chórkach zostaje zamknięta w windzie z ponurym malkontentem, który ślubował nigdy nie bawić się w Sylwestra (Kutcher); b) Pfeiffer jest wytrwale emablowana przez dwukrotnie od siebie młodszego wielbiciela. Ale też, dla wyrównania nastroju c) chory na raka pacjent (De Niro) próbuje namówić opiekującą się nim pielęgniarkę (Berry), aby zaprowadziła go na dach szpitala, skąd widać witający Nowy Rok Times Square.
i znów pan Mossakowski dostał wierszówkę bez obejrzenia filmu? jaka szkoda...nie lepiej zamieścić recenzję jakiegoś studenta dziennikarstwa, który w przeciwienstwie do wielkiego recenzenta »