Iron Man ***

Paweł Mossakowski
2008-04-25, ostatnia aktualizacja 2008-04-29 15:48

USA 2008. Reż. Jon Favreau. Aktorzy: Robert Downey jr, Gwyneth Paltrow, Jeff Bridges, Terrence Howard

Filmy
Politycznie zaktualizowana adaptacja znanego komiksu, którego bohaterem jest Tony Stark (Downey jr), bajecznie bogaty konstruktor (i sprzedawca) ultranowoczesnych broni, wiodący bezrefleksyjny i wesoły żywot kalifornijskiego playboya. Stark wkrótce po prezentacji w Afganistanie najnowszego produktu swojej genialnej myśli technicznej zostaje uprowadzony przez grupę terrorystów (nie tyle bojowników islamu, ile Złych Ludzi mających imperialne ambicje), którzy usiłują go zmusić do zaprojektowania dla nich jakiejś porządnej wyrzutni czy rakiety. Zamiast tego pan inżynier konstruuje - w ciemnej jaskini i wyłącznie przy użyciu lampy spawalniczej! - gigantycznego robota, kuloodpornego i latającego jak turboodrzutowiec, i ukryty w nim jak w pancernej zbroi ucieka do Stanów. Tu, uświadomiwszy sobie wreszcie, że wytwarzane przez niego śmiercionośne zabawki mogą wpaść w nieodpowiednie ręce, postanawia zamknąć dział sprzedaży broni. Jednocześnie jednak w tajemnicy przed wszystkimi - włącznie z lojalną sekretarką (Paltrow) - pracuje nad unowocześnionym (w stosunku do tego, jaki zmajstrował na pustyni) prototypem robota mającego służyć do walki ze Złem... Film ma zdecydowanie za długi wstęp (sam też jest przydługi) i mocno chaotyczną fabułę, sprawiającą wrażenie, jakby została sklecona z dwóch-trzech odcinków serialu. Z drugiej strony zrobiony jest ze znacznie większym poczuciem humoru niż standardowe produkcje tego gatunku (co pozwala łatwiej znieść jego nieusuwalną bzdurność), no i Downey jr w niewdzięcznej raczej roli nawróconego grzesznika spisuje się nadzwyczaj dobrze. Miłośników tego rodzaju filmów może rozczarować kulminacyjna scena "walki tytanów" - nieumywająca się do podobnej z "Transformers" - i w ogóle stosunkowo nieliczne sekwencje bojowe czy pogonio-ucieczkowe. Choć i tak "Iron Man" jest wyłącznie dla fanów "Marvela" - reszta niech się trzyma z daleka od kina.