Podróż do wnętrza Ziemi 3D **

PAWEŁ T. FELIS
2008-08-22, ostatnia aktualizacja 2008-08-20 16:35

USA 2008 (Journey to the Center of the Earth 3D). Reż. Eric Brevig. Aktorzy: Brendan Fraser, Josh Hutcherson, Anita Briem, Seth Meyers

W XXI wieku - jak swojego wuja poucza nastoletni Sean (Hutcherson) - nie tylko odkrywcy amatorzy wiedzą, że również w samolocie warto mieć pod ręką google'a. Gdy jednak dochodzi do tytułowej podróży, internet nie pomaga. Przydać się za to może "umiejętność" spadania z ogromnych wysokości, doświadczenie w jazdach na szybujących z ogromną prędkością rollercoasterach, a także sprawne pływanie i nurkowanie.

Spadają, pędzą w wagonikach, a wreszcie nurkują Trevor (Fraser), naukowiec podejmujący ryzykowną wyprawę śladami zaginionego brata Maksa, syn Maksa Sean, a także przewodniczka z Islandii Hannah (Briem), na której wdzięki Trevor nie pozostanie obojętny. Jak nietrudno się domyślić, duchowym patronem podróży będzie Juliusz Verne i jego "Wyprawa do wnętrza Ziemi": na egzemplarzu książki Max zostawił zagadkowe zapiski. Czy Verne miał dostęp do wiedzy tajemnej, czy tylko wybujałą fantazję?

W każdym razie "wewnętrzny" świat Ziemi trójka bohaterów poznaje naocznie. Jest bajecznie kolorowo, ale jest też groźnie - żyją sobie w najlepsze świecące ptaki, groźne dinozaury, potwory morskie, a nawet krwiożercze rośliny duszące w dodatku długimi pędami. Idealna sceneria dla filmu trójwymiarowego.

W "Podróży " drażni jednak nie tylko upstrzona z klisz fabułka, ale przede wszystkim technika: jakby bohaterowie zamiast do środka Ziemi weszli w sam środek komputerowej gry. Wszystko tu jest udawane i bezczelnie sztucznie: latanie, jazda wagonikami w tunelu, spotkanie z dinozaurem i dramatyczny spływ na tratwie. Niby więc trójwymiarowe fajerwerki, a w gruncie rzeczy efekty specjalne wyjęte z zamierzchłych produkcji opartych na topornie stosowanym blue boksie. I to ma być przyszłość kina?