Komedia muzyczna wykorzystująca motyw "wielkiego powrotu po latach", który wcześniej pojawiał się głównie w filmach sportowych typu "Rocky". Lata 80. Robert "Fish" (Rainn Wilson w roli, którą powinien zagrać Jack Black), perkusista heavymetalowej grupy Vesuvius, zostaje z niej bezceremonialnie usunięty, gdyż trzeba zrobić miejsce dla syna szefa koncernu muzycznego obiecującego nagranie płyty. Po 20 latach zgorzkniały i wyzbyty wszelkich nadziei "Fish" w trybie nagłego zastępstwa zasiada ponownie za bębnami w licealnym zespole rockowym ADD, gdzie klawiszowcem jest jego siostrzeniec... Dalej wiadomo: schemat goni schemat, włącznie z finałowym wielkim rewanżem na zdrajcach z Vesuviusa, a jedyną niespodzianką jest to, że tę marnotę nakręcił twórca świetnego "Goło i wesoło". Z wcześniejszym o 11 lat filmem łączy "Rockera" jedynie niejakie zamiłowanie reżysera do ukazywania męskiej nagości: "Fish" na jednej z prób gra kompletnie rozebrany (a ciała nie ma jak z okładki "Men's Heath"), filmik z nim trafia do "YouTube", co staje się początkiem kariery ADD. Dla zilustrowania poziomu humoru "Rockera": jest to zdecydowanie najlepszy żart w całym filmie.