Gomorra ****

Paweł Mossakowski
2009-01-16, ostatnia aktualizacja 2009-01-14 20:25
Gomorra
Gomorra

Włochy 2008. Reż. Mateo Garrone. Aktorzy: Toni Servillo, Salvatore Abruzzese, Gianfelice Imparato

Filmy
Ekranizacja słynnej, reportażowej książki Roberta Saviano opisującej funkcjonowanie camorry, mafijnej organizacji kontrolującej Neapol i okolice, ale sięgającej swoimi wpływami ekonomicznymi daleko poza Włochy. Film został uznany za najlepszy film europejski ubiegłego roku, co mnie osobiście wydaje się przesadą, choć nie sposób odmówić mu wielu atutów. "Gomorra" (tytuł jest grą słów, krzyżówką biblijnej Gomory - dzisiejszy Neapol - i nazwy rządzącej tym miastem przestępczej struktury) całkowicie demitologizuje mafię, przedtem przez całe pokolenia filmowców pracowicie mitologizowaną, odziera ją z blichtru, odbiera atrakcyjność i urodę. Tu nie ma luksusowych willi ani jachtów, nie ma szaleńczych orgii ani uczt w stylu Cesarstwa Rzymskiego - z oczywistych względów nie zbliżamy się do centrów władzy, oglądamy mafijne "doły" albo przeciętnych ludzi z przedmieść Neapolu (zapuszczone betonowe osiedla będące złym snem architekta) próbujących z systemem ułożyć sobie życie. To zresztą jest tu chyba najbardziej przygnębiające - wszechobecność neapolitańskiej mafii będącej współczesnym odpowiednikiem zamierzchłych totalitaryzmów. Tu nie ma żadnego "półświatka" ani "podziemnego świata" - to jest świat wyłożony na powierzchnię, żyjący w świetle dnia i w nim kwitnący.

Książka Saviano, trzeba to wyraźnie powiedzieć, nie była wdzięcznym materiałem do ekranizacji. Nie ma w niej oczywiście "fabuły", nie ma nawet (albo jest ich dosłownie kilka) filmowych scen - jest analiza zjawiska, które - jeśli wierzyć autorowi - jak rak wżera się w tkankę "normalnej" światowej gospodarki i jest po prostu jednym wielkim i bardzo dochodowym przedsiębiorstwem. Aby przenieść ów traktat na ekran, autorzy scenariusza (w tym i Saviano) wybrali po prostu kilka (dokładnie pięć) elementów opisu i rozbudowali je w indywidualne historie. Mamy więc tu wątek 13-latka, który marzy o tym, aby zasilić szeregi mafii; "księgowego" roznoszącego renty rodzinom, których członkowie siedzą w więzieniu (i wykazują się tam lojalnością); eleganckiego biznesmena, który zbija fortunę na rozsiewaniu wokół Neapolu toksycznych odpadów z północy Włoch (oraz jego młodego asystenta, który zaczyna powoli zdawać sobie sprawę, w jakim cuchnącym biznesie robi); krawca, genialnego fachowca (w jego kreacjach gwiazdy filmu występują na Oscarowych galach), nędznie opłacanego przez mafijnych chlebodawców i przyjmującego propozycje pracy u chińskiej konkurencji; dwóch młodych opryszków, którzy wymyślili sobie, że będą działać samodzielnie i niezależnie (nierozsądny pomysł). Wątki te przeplatają się, tworząc całość przerażająco realistyczną i niesłychanie autentyczną (film ogląda się jak dokument), ale też oddramatyzowaną i chwilami nużącą.

I niezbyt też czytelną. Ja miałem to szczęście, że film oglądałem już po lekturze książki, ale widz pozbawiony takiego "wprowadzenia" może mieć duże kłopoty z rozpoznaniem sensu niektórych scen (zwłaszcza gdy zaczyna się wojna wewnątrz mafii, łatwo się pogubić). Także miłośnicy lazurowego nieba nad słoneczną Italią niech zostaną lepiej w domu, bo mogą doznać ostrego szoku estetycznego. Komu jednak podoba się brutalna prawda, niech idzie.