Opowieści na dobranoc ***

Paweł Mossakowski
2009-01-23, ostatnia aktualizacja 2009-01-21 21:13
Opowieści na dobranoc
Opowieści na dobranoc

USA 2008 (Bedtime Stories). Reż. Adam Shankman. Aktorzy: Adam Sandler, Keri Russell, Guy Pierce, Richard Griffiths

Komedia studia Walta Disneya z Adamem Sandlerem w roli głównej, który chyba po raz pierwszy jest niemal znośny - w każdym razie na nikogo nie wymiotuje ani nie puszcza bączków, poprzestając jedynie na pokazywaniu brudnych majtek. Premia za powściągliwość.

Sandler gra sfrustrowanego 40-latka imieniem Skeeter, który pracuje jako hotelowa złota rączka, marząc o wygryzieniu z posady menedżera lizusa Kendalla (Pierce) i odbiciu mu dziewczyny, wystylizowanej na Paris Hilton córki właściciela hotelu. Na razie jednak musi zająć się małymi dziećmi swojej siostry, która wyjeżdża po rozwodzie w poszukiwaniu pracy. Ponieważ w jej domu nie ma telewizora, Skeeter zmuszony jest wieczorami opowiadać im do poduszki historie, które - czy to rozgrywają się w starożytnym Rzymie, czy to w przestrzeni kosmicznej - odbijają jego własne poczucie niedocenienia i wielkościowe fantazje. A co więcej - zaczynają przenikać do realnego świata...

"Opowieści" mogą rozbawić najmłodszych (6-10 lat) widzów, choć "realnożyciowa" część filmu może być dla nich zbyt zawiła, a fantazyjne wstawki są bardzo króciutkie. Dla ich dorosłych opiekunów te 98 minut nie będzie jednak szczególnie wesołe. Choć pomysł jest całkiem niezły, to "magiczność" filmu pozostaje w sferze marzeń jego realizatorów, poziom humoru jest taki jak w normalnych filmach z Sandlerem, a on sam - mający w zamierzeniu być sympatycznym marzycielem ze słabym kontaktem z rzeczywistością - robi wrażenie łagodnie uśmiechniętego idioty. Oprócz rywalizacji o stołek kierownika hotelu mamy tu jeszcze niemrawy wątek romansowy (z przyjaciółką siostry Skeetera, a jego dzienną zmienniczką przy dzieciach), świnkę morską o przeraźliwie wytrzeszczonych oczach a la Marty Feldman (obecność zwierząt w produkcjach Disneya jest obowiązkowa) oraz kilka poczciwych morałów o potrzebie wiary w siebie, we własne marzenia, w wyobraźnię itp. Disney się może w grobie nie przewraca, ale że kilka razy poruszył się niespokojnie, to pewne.



  • Opowieści na dobranoc *** christina38 26.01.09, 16:47

    Wczoraj byłam na tym filmie z moją 6-cio letnią córką. My się cały czas śmiałyśmy i wyszłyśmy z kina bardzo zadowolone, z postanowieniem, że jeszcze raz ten film obejrzymy. Nam się podobało!»