Zamiana **

PAWEŁ T. FELIS
2009-02-20, ostatnia aktualizacja 2009-02-18 23:11
Zamiana

Polska 2009. Reż. Konrad Aksinowicz. Aktorzy: Grażyna Wolszczak, Piotr Gąsowski, Joanna Liszowska, Malwina Buss, Krzysztof Tyniec, Agata Kulesza, Cezary Harasimowicz

Filmy
Od jakiegoś już czasu polskie komedie coraz częściej sięgają po temat "walki płci", jak nazywają go wprost w materiałach prasowych twórcy "Zamiany". Nic w tym złego - na zderzeniu "kobiecego" i "męskiego" wyrósł niejeden świetny film (nie tylko komediowy). Pytanie tylko, na ile to zderzenie oryginalne i do jakich wniosków prowadzi.

W przypadku farsowej "Zamiany" punkt wyjścia rokuje nieźle: oto nadmuchany medialnie prezydent Tomasz Więcek (w tej roli Piotr Gąsowski w zaskakującej fryzurze) walczy o kolejną kadencję. Ma miażdżącą przewagę w sondażach (90 proc. poparcia), potulnie stojącą w cieniu żonę (Wolszczak) i nową kochankę - swoją asystentkę (Liszowska). Przypadkiem nadaremnie czekająca z kolacją żona wychodzi jednak z ukrycia - tak przejmuje się losem źle potraktowanej pracownicy supermarketu, że postanawia sama stanąć do prezydenckich wyborów. I rywalizować z własnym mężem, od którego postanawia zresztą odejść.

Co jednak z tą męskością i kobiecością? Prezydent to mało inteligentny samiec (hasło wyborcze: "prezydent z jajami"), polityczny blagier w typie Leppera, homofob i miłośnik wódki. Większą sympatię budzi z początku z klasą grana przez Grażynę Wolszczak prezydentowa, ale jej polityczna kariera przypomina w filmie zemstę stereotypowo potraktowanego "babińca": pani Więcek nie ma ani programu, ani sztabu, ma za to dobre intencje, niezbyt lotne "psiapsiółki" i bogatą mecenaskę (zimno-arystokratyczna Beata Tyszkiewicz). Ścierają się więc dwie klisze, które film próbuje w pewnym momencie wywrócić: on zaczyna fizycznie zmieniać się w kobietę, ona - w mężczyznę. Co jednak z tego wynika?

Poza paroma mało wyrafinowanymi żartami (debata-pojedynek): nic. Gdzież tajemnica, którą nosi rzekomo Joanna Liszowska? Gdzie lekcja męskości, której doświadcza prezydentowa i szkoła kobiecości, którą pobiera prezydent? Czy rzeczywiście rosnące piersi (bądź penis) to wystarczająco dużo, by sprawdzić, jak to jest po drugiej stronie?

"Zamiana" to rzecz nie o wojnie płci, nie o romansie seksu z polityką, ale o dwojgu grubą kreską rozpisanych postaciach, które zamieniają się miejscami. Słowem - filmowa przebieranka: jak na "komedię sextremalną" nie tylko mało pieprzna, ale też zaskakująco mało zabawna.

Jednym z nielicznych smaczków jest Stefan Laudyn, który w przebraniu księdza gra na gitarze religijną piosenkę dla dzieci. A ze wszystkich postaci najciekawsza okazuje się ta z drugiego planu - buntownicza córka Więcków Agata (debiutująca bodaj na dużym ekranie Malwina Buss), która wyrazistością i temperamentem prezydenta i prezydentową bije na głowę. To Agata właśnie wydaje się tu powiewem świeżości i młodości, których filmowi - zrealizowanego przez siedmiu debiutantów, w tym reżysera Konrada Aksinowicza - niestety zabrakło.