Dziewczyna z Monako **

Paweł Mossakowski
2009-03-06, ostatnia aktualizacja 2009-03-05 00:03
 Dziewczyna z Monako
Dziewczyna z Monako

Francja 2008 (La Fille de Monaco). Reż. Anne Fontaine. Aktorzy: Fabrice Luchini, Louise Bourgoin, Roschdy Zem

Słabiutka komedia, która pod koniec obraca się w naiwny dramat. Słynny paryski adwokat Bertrand (Luchini) broni w Monako miejscowej milionerki oskarżonej o zasztyletowanie rosyjskiego żigolaka. Ponieważ ofiara miała kontakty z mafią, syn oskarżonej przydziela mecenasowi osobistego ochroniarza Christophe'a (Zem). Jego głównym zadaniem okaże się jednak odpędzanie od Bertranda seksownej blondynki o imieniu Audrey (Bourgoin), zapowiadaczki pogody w lokalnej TV, ale mającej znacznie większe, "paryskie" ambicje...

Gdy czyta się wywiad z reżyserką Anne Fontaine, odnosi się wrażenie, że nakręciła ona dramat psychologiczny o bergmanowskiej głębi. Tymczasem "Dziewczyna..." jest marną, niedowcipną i nieśmieszną (być może z powodu właśnie zbyt serioznego podejścia jej twórczyni) komedyjką o nieśmiałym facecie w średnim wieku, którego ulubioną formą współżycia z kobietą była dotychczas rozmowa, a który teraz trafia w erotyczne sidła zastawione przez atrakcyjną panienkę - świadomą swoich fizycznych atutów i wiedzącą, jak je wykorzystać dla swoich celów. Jej manipulacje są jednak tak strasznie prymitywne, a łatwowierność pana mecenasa tak niewiarygodna, że film ogląda się z mieszaniną irytacji i politowania zamiast z rozbawieniem. Wiadomo, że w pewnym wieku faceci głupieją, ale żeby aż tak?