Anioły i demony ****

Wojciech Orliński
2009-05-15, ostatnia aktualizacja 2009-05-15 14:09
 Anioły i demony
Anioły i demony

USA 2009 (Angels & Demons). Reż. Ron Howard. Aktorzy: Tom Hanks, Ayelet Zurer, Ewan McGregor, Stellan Skarsgard, David Pasquesi, Cosimo Fusco, Allen Dula

GALERIA ZDJĘĆ
Z sequelami sprawa jest zawsze prosta: komu się nie podobała część pierwsza, ten powinien sobie odpuścić. A tych, którym się pierwsza część podobała, żadna recenzja nie powstrzyma. Komu się podobał "Kod Leonarda DaVinci", ten nie będzie się nudził na "Aniołach i demonach".

Twórcy filmu odwrócili kolejność - akcja powieściowych "Aniołów..." dzieje się przed "Kodem...", akcja filmowych już po. Profesor Robert Langdon (Tom Hanks), najwybitniejszy światowy specjalista od badania symboli, znowu musi uratować świat. Zostaje wezwany do Watykanu, gdzie tajemnicza organizacja Iluminatów chce storpedować proces wyboru nowego papieża.

U boku profesora Langdona, niestety, nie ma już ślicznej Sophie. Jako wielbiciel talentu Audrey Tautou byłem niepocieszony, bo obecna towarzyszka Langdona (Vittoria Vetra grana przez izraelską gwiazdę Ayelet Zurer) nie dorównuje Sophie.

To nie jest wina aktorki, ale decyzji reżysera. W powieściach Browna zawsze mamy na pierwszym planie w miarę wyrównany duet głównego bohatera i głównej bohaterki. Oboje są specjalistami w swoich dziedzinach i mają szansę wykorzystać tę wiedzę. Trochę tej równości zostało w "Kodzie Leonarda", ale już nic w "Aniołach i demonach" - żeńska bohaterka tylko z zachwytem patrzy na geniusz profesora Langdona, niczym dr Watson na Sherlocka Holmesa.

Atutem tego filmu jest jednak szybka akcja i jej przepiękne tło. "Aniołów" kręcono na prawdziwych ulicach Rzymu oraz w Watykanie zbudowanym ze sklejki i styropianu na wielkim parkingu w Los Angeles.

Do prawdziwego Watykanu filmowców nie wpuszczono nie tylko ze względu na domniemanie bluźnierczości filmu, ale także po prostu dlatego, że filmowcy robią z Kaplicą Sykstyńską i placem Świętego Piotra rzeczy, które byłyby zbrodnią wśród prawdziwych zabytków. Chciałbym napisać o tym więcej, ale to byłoby zdradzenie wybuchowego zakończenia...