30-letni gej Petr (Liska) porzuca rodzinną Pragę oraz posadę nauczyciela w renomowanym liceum i wyjeżdża na malowniczą wieś, gdzie zaczyna uczyć przyrody w miejscowej podstawówce. Owdowiała gospodyni, u której wynajmuje pokój, Maria (Budzowska), nieświadoma jego seksualnych skłonności, zaczyna robić mu awanse, Petra tymczasem coraz bardziej pociąga samotnie przez nią chowany17-letni syn Lada (Sedivy)...
Film najciekawszy jest przez pierwsze pół godziny, gdy oglądamy niespokojnego, zamkniętego w sobie Petra, nie znając jeszcze jego tajemnicy, którą przed nowym otoczeniem ukrywa (nie tylko zresztą nowym - o homoseksualizmie Petra nie wie nawet jego rodzona matka). Ale nawet gdy ją poznamy, decyzja Petra pozostaje wciąż zagadkowa (geje zwykle wędrują w odwrotnym kierunku, z prowincji do wielkich miast). Nie wiemy, czy uciekł tylko od swojego chłopaka, którego nie kochał, czy też od własnej seksualności, która w liberalnej Pradze mogła realizować się bez przeszkód, a w konserwatywnej z natury wiejskiej społeczności nie ma większych szans na spełnienie. Potem jest już gorzej.
Slama lubi w swoich filmach kreować ekstremalnie trudne życiowo sytuacje, z których jednak udaje się w końcu odnaleźć zadowalające rozwiązanie - jak np. w znacznie lepszym "Szczęściu". Jednak w porównaniu z jego poprzednim filmem w "Nauczycielu..." zadanie ma bardziej skomplikowane. Z jednej strony opowiada tu o dwóch beznadziejnych miłościach: Maria podkochuje się w delikatnym, wrażliwym i "romantycznym" Petrze - Petra zaś, w którym pożądanie walczy z poczuciem winy, "kusi" Lada, zdeklarowany młody heteryk, ostentacyjnie obściskujący się ze swoją dziewczyną z Pragi. A zarazem z tego podwójnego pata Slama chce dojść do krzepiącego finału, utrzymanego w duchu ogólnej akceptacji i wzajemnego zrozumienia. Niestety, finał ów nie wypada przekonująco, a na meandrycznej doń drodze bohaterowie zmuszani są do zachowań psychologicznie nieprawdopodobnych, a co najmniej naciąganych.
Bardzo dobre jest tu powściągliwe aktorstwo głównych wykonawców, fajny kontrast między idyllicznym, jasnym światem zewnętrznym, a wewnętrznym piekłem skrywanych namiętności. Ale sama historia irytuje swoim fałszywym, siłowym optymizmem.