Gazeta.pl > Film >  Recenzje

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum

Każdy chce być Włochem *

Paweł Mossakowski
2009-07-10, ostatnia aktualizacja 2009-07-08 21:52

USA 2008 (Everybody Wants to Be Italian). Reż. Jason Todd Ipson. Aktorzy: Jay Jablonski, Cerina Vincent, Marisa Petroro

Jake (Jablonski) jest 27-latkiem polskiego pochodzenia, właścicielem sklepu rybnego w Bostonie - oraz romantycznym (?) idiotą, który wciąż nachodzi swoją byłą, Izabelle (Petroro), choć ta rzuciła go osiem lat temu, ma męża oraz troje dzieci. Jego włoscy współpracownicy, zniecierpliwieni jego kretyńskim postępowaniem, postanawiają go poznać z nową dziewczyną - los pada na Marisę, nieco od niego starszą, atrakcyjną panią weterynarz hiszpańskiego pochodzenia (Vincent)...

Dawno nie widziałem bohatera komedii romantycznej, który byłby takim przygłupem i pozbawionym wyczucia burakiem, emocjonalnie znajdującym się na poziomie dziesięciolatka. I jak tu się dziwić żywotności "Polak-jokes" w Ameryce?

Główny dowcip ma tu polegać na tym, że oboje uważają się za Włochów, nie będąc nimi - ale i to nieporozumienie nie jest tu w żaden sposób wykorzystane. Choć film w całości opiera się na etnicznych i genderowych stereotypach, to i tak nie potrafi nimi "grać" - jak to się udało np. w "Moim wielkim greckim weselu". Dodajmy jeszcze niewiarygodnie nudne, rozwlekłe i pozbawione iskry dialogi Jake'a z kumplami ze sklepu oraz porady sąsiadki Marisy w stylu: "Do serca mężczyzny najłatwiej trafić przez żołądek", a obraz będzie pełny: katastrofa.



Brak komentarzy