Z oficjalnego źródła wiadomo, że w szóstej części "Piły" nie zobaczymy już agenta Petera Strahma (Patterson), a detektyw Hoffman (Mandylor), który przejął krwawą spuściznę po śmierci Jigsawa, zorientuje się, że po piętach depcze mu FBI. Chcąc nie chcąc będzie musiał więc rozpocząć nową grę - na zasadach podobnych do tych, które znamy już z części poprzednich. Ta kumulacja zdarzeń doprowadzić ma też do tego, że wielki plan Jigsawa objawi wreszcie swoją wewnętrzną logikę.
Więcej nie wiadomo: kolejne części "Piły" od kilku lat są jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic - również przed dziennikarzami. Podobno dla zmylenia tropów nawet scenariusz "Piły VI" nosił nazwę "Evolution III", żeby nowi członkowie obsady nie wynieśli ważnych informacji poza plan. Nieco dziwi ten obsesyjny lęk przed wyciekiem, bo czy naprawdę scenariusz w tej kasowej serii jest tak istotny? Fanów serii i tak zachęcać nie ma sensu, podobnie jak nie ma sensu przeciwnikom tego typu "rozrywki" wizyty w kinie odradzać.