Zaklęci w czasie **

PAWEŁ T. FELIS
2009-11-20, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 17:22
Zaklęci w czasie
Zaklęci w czasie

USA 2009 (The Time Traveler's Wife). Reż. Robert Schwentke. Aktorzy: Eric Bana, Rachel McAdams, Brooklynn Proulx, Maggie Castle

Nie ma związków łatwych, ale związek z mężczyzną, który ma tendencję do rozpływania się w powietrzu (dosłownie!), wymagający jest szczególnie. Henry (Bana) od dzieciństwa posiada bowiem dar podróżowania w czasie. W jednej chwili rozmawia ze swoją żoną Clare (McAdams), za chwilę prawi komplementy małej dziewczynce (która jest tą samą żoną, tyle że w wieku dziecięcym), by za moment spotkać w metrze swoją matkę, która zmarła w wypadku, gdy Henry był małym chłopcem

Twórcy znaleźli całkiem cwane wytłumaczenie na fabularny rozgardiasz: buszujący w czasoprzestrzeni bohater nie ma nad swoimi podróżami żadnej kontroli, więc akcja biegnie chaotycznie od jednego przeskoku czasowego do drugiego. Gdzieś w tle rozwija się wątek miłosny, który przypomina raczej realizację męskiej fantazji, by "wychować" sobie zapatrzoną w siebie bez umiaru żonę (już malutka Clare słyszy od dorosłego Henry'ego, że są sobie przeznaczeni). Pojawia się wreszcie problem śmierci, która nawet w przypadku podróżujących w czasie okazuje się bezwzględna i nieskora do taryfy ulgowej. Ale poza paroma smaczkami (bohater przenosi się w czasoprzestrzeni wyłącznie nago) i nachalnymi próbami wyciśnięcia z widza łez (można kochać po grób, ale najbardziej wyrozumiała żona ma prawo stracić cierpliwość, gdy jej męża najczęściej nie ma obok) niewiele tu jednak zostaje.

Historia o tym, że miłość zawsze jest trudna? Że wytrzymać z mężczyzną może tylko ludzki anioł? Z prawieniem banalnych mądrości twórcy radzą sobie nieźle, z pomysłami na to, jak zainteresować nimi widzów, już znacznie gorzej.