Co wiesz o Elly? *****

Paweł Mossakowski
2010-01-22, ostatnia aktualizacja 2010-01-20 17:57
Co wiesz o Elly?
Co wiesz o Elly?

Iran 2009 (Darbareye Elly). Reż. Asghar Farhadi. Aktorzy: Golshifteh Farahani, Taraneh Alidoosti, Shahab Hosseini

Kilka zaprzyjaźnionych ze sobą, nieźle sytuowanych małżeńskich par wyjeżdża wraz z dziećmi na weekend nad morze. Organizatorka wycieczki Sepideh (przepiękna Farahani, która po występie w "W sieci kłamstw" Ridleya Scotta miała kłopoty w swoim ojczystym Iranie) zabiera ze sobą również Ahmada, który przyjechał z Niemiec po rozwodzie z żoną, oraz Elly, przedszkolankę, opiekunkę swojej córki - w niewątpliwym zamiarze zeswatania ich ze sobą. Atmosfera jest przyjemna, nastrój - wesoły i beztroski, gdy nagle Elly znika. Wszystko wskazuje na to, że utonęła, ale nie jest wykluczone, że nie żegnając się z nikim, wróciła do Teheranu, tak jak wcześniej planowała. A może rozwiązanie zagadki będzie bardziej w stylu "Przygody" Antonioniego?

Ten irański film jest zaskakujący przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, jego bohaterowie - 30-latki z klasy średniej - zachowują się po przyjeździe mniej więcej jak ich "odpowiednicy" z krajów Europy Zachodniej. Są swobodni, rozluźnieni, dowcipkujący - nie czuje się zupełnie, że przebywamy w kraju politycznej opresji. Atmosfera jest tak już idylliczna, że zaczynamy podejrzewać, iż to tylko "dobre złego początki", a reżyser przygotowuje sobie w ten sposób grunt pod nadchodzące nieszczęście (kino lubi takie kontrasty nastroju) - i, niestety, nie mylimy się.

Po drugie - rytm i tempo. Miałem kiedyś okazję bronić kina irańskiego przed atakami tzw. przeciętnych widzów, którzy mówili mniej więcej tak: "No, może to i poetyckie, i piękne, ale straaaasznie pooowooolne". Tymczasem w "Co wiesz o Elly?" rytm opowieści jest szybki, nerwowy, niemal hektyczny, a dialogi (bo to głównie gadane kino) przypominają wymianę strzałów z karabinów maszynowych.

"Co się stało z Elly?" jest tu oczywiście pytaniem dramaturgicznie podstawowym, budującym napięcie jak w porządnym thrillerze, ale poszukiwanie zaginionej dziewczyny jest też pretekstem do szukania odpowiedzi na inne, równie ważne pytania: jacy naprawdę są bohaterowie filmu i jaki jest świat, w którym żyją? Farhadi (który za reżyserię filmu otrzymał w Berlinie Srebrnego Niedźwiedzia) jest obserwatorem bystrym i wnikliwym; obnaża pozory, ukazuje, jak pod cienką powłoką obyczajowej nowoczesności kryją się złogi wiekowych zabobonów. Jeśli miałbym mu coś zarzucić, to to, że czasami - dla "dobra dramaturgii" - każe swoim bohaterom zachowywać się już nadmiernie irracjonalnie i nie pozwala im wykonywać najbardziej oczywistych ruchów; także niektóre kłamstwa (a kłamstwo i przemilczenie odgrywają w tej historii niepoślednią rolę) wydają się niepotrzebne. Nie zmienia to jednak faktu, że film jest pierwszorzędnie zrealizowany, wciągający, intensywny - i w niesztampowy sposób opowiada o sytuacji "kobiety w Iranie". Reputacja ponad wszystko, prawdy nie wyłączając.