Fabuła "Helu" opiera się na kontrastach: luksusowy, dwupoziomowy apartament ze schodami i obdrapane sale szpitala dla psychicznie chorych, lekarz Piotr (Królikowski), który dość mechanicznie przyjmuje do szpitala młodego chłopaka na głodzie, a jednocześnie sam jest heroinistą po cichu walczącym z nałogiem. "Pan nigdy nie był, ani przez kwadrans, wariatem?" - pyta go jeden z pacjentów. "Jestem takim samym wariatem jak pan".
Intrygująco i świeżo brzmi w debiucie Kingi Dębskiej pozornie nienowa myśl: od normalności do choroby jest tylko krok, który każdy robi w życiu co najmniej kilka razy. Robi go również Piotr, który - w świetnym wykonaniu Pawła Królikowskiego - nie tylko stacza się, ale stacza się i ma tego świadomość. Z dorosłym synem Kamilem (Żurek), od którego próbował się odgrodzić, jak od całej swojej przeszłości, połączy go po latach wspólnota upadku - lekarz-ojciec zmieni się w pacjenta-dziecko i właśnie Kamil tę przemianę zrozumie najlepiej.
Ciekawe, że bohaterka, która ma tu najwięcej młodzieńczej energii - nowa kobieta Piotra, Hanka (czeska gwiazda Anna Geislerova) - od początku do końca jest "obok": jakby symbolizowała świat, do którego dwaj pokiereszowani bohaterowie, ojciec i syn, nie mają dostępu. Brakuje jednak materiału, by aktorski potencjał Geislerovej mógł naprawdę wybrzmieć - może jej rola napisana została zbyt szkicowo?
Są w "Helu" pomysły, w których widać reżyserski talent - jak choćby tylko pozornie łatwe sceny w szpitalu dla psychicznie chorych, te przejmująco mocne obrazy nienormalnej normalności, po której przychodzi naturalistyczny upadek lekarza-narkomana. Tym bardziej dziwi, że oryginalnie pomyślaną historię autorka opowiada w sposób tak szkolny, klasyczny, niemal naiwny: drażnią statyczne ujęcia kamery, natrętnie podawane muzyczne tematy, czasem papierowe dialogi. Brakuje filmowego oddechu, sensualnego nasycenia, wreszcie tempa czy raczej rytmu - jakby "Hel" zawieszony był między oryginalnym, autorskim językiem reżyserki a serialową manierą. Oby w następnych projektach Kinga Dębska postawiła na to pierwsze.