Ondine ***

Paweł Mossakowski
2010-04-23, ostatnia aktualizacja 2010-04-21 20:58
Ondine
Ondine

USA 2009. Reż. Neil Jordan Irlandia. Aktorzy: Colin Farrell, Alicja Bachleda, Alison Barry, Chris Rea

Filmy
Długowłosy irlandzki rybak imieniem Syracuse (Farrell) wyławia w sieci mocno podtopioną, skąpo odzianą i bardzo urodziwą dziewczynę, tytułową Ondine (Bachleda), która nie chce mówić o przeszłości ani oglądać żadnych ludzi (z wyjątkiem, rzecz jasna, swojego wybawcy). Kim jest tajemnicza Ondine? Ludzką istotą czy też mityczną selkie, pół kobietą, pół foką zdolną przybierać ludzki kształt? Tak zdaje się sądzić córeczka Syracuse'a (mieszkająca z jego eksżoną), rezolutna, ponad wiek dojrzała dziewczynka (świetna Barry), którą choroba nerek przykuła do wózka inwalidzkiego. Tożsamość Ondine nie jest też całkiem jasna dla Syracuse'a (dziewczę swoim śpiewem przywabia mu ryby do sieci), co nie przeszkadza mu w zakochaniu się w niej

Neil Jordan jest pierwszorzędnym reżyserem (przypomnijmy fantastyczną "Grę pozorów", a z niedawnych filmów - "Śniadanie na Plutonie"), więc przez znaczną część filmu udaje mu się całkiem zgrabnie utrzymać kruchą równowagę między baśnią a rzeczywistością. I to rzeczywistością bardzo niebajkową, surową, ziemską: nie dość, że mamy ciężką chorobę dziecka, to jeszcze sam Syracuse jest niepijącym alkoholikiem, zaś jego eks dalej chleje w najlepsze. A jednak nic się tu z niczym nie gryzie, co już jest sporym osiągnięciem, gdyż nie ma gatunku trudniejszego i bardziej ryzykownego niż taki realizm magiczny - to prawdziwa kwadratura koła. No, może tylko wszystko idzie zbyt wolno i apatycznie, a dialogi są tak przegadane, jakby Jordan kręcił film dla dzieci, którym wszystko trzeba tłumaczyć (wyłączam dowcipne rozmówki Syracuse'a z miejscowym księdzem (Rea), w których konfesjonał zastępuje mityng AA - to najlepsze chyba sceny filmu).

Ta równowaga, niestety, łamie się w dwóch trzecich filmu: akcja nabiera gwałtownego przyśpieszenia, opowieść gubi rytm, a końcowe wyjaśnienie tajemnicy Ondine jest konwencjonalne i rozczarowujące.