Hej, skarbie ****

Paweł Mossakowski
2010-11-05, ostatnia aktualizacja 2010-11-04 20:27
Based on the Novel PUSH by Sapphire
Based on the Novel PUSH by Sapphire
Precious

USA 2009 (Precious: Based on the Novel "Push" by Sapphire). Reż. Lee Daniels. Aktorzy: Gabourey Sidibe, Mo'Nique, Paula Patton, Mariah Carey

Życie czarnoskórej nastolatki z Harlemu nazywanej drugim, ironicznie brzmiącym imieniem Precious (Sidibe) trudno określić inaczej niż piekło. Od dzieciństwa jest gwałcona przez swojego ojca, czego efektem jest dotknięte zespołem Downa dziecko, które rodzi w wieku kilkunastu lat. Mieszka w obskurnym mieszkaniu ze swoją matką Marią (imię też chyba ironiczne), podobnym do Meduzy potworem, która nie tylko jej nie broni i nawet nie udaje, że nic nie widzi, ale oskarża ją o "odbijanie chłopa" (!). Precious służy jej za worek treningowy: to na niej może się wyżyć, zemścić za swoje nędzne życie, przerzucić na nią całą swoją nienawiść do siebie i świata. Na dodatek Precious jest monstrualnie gruba (jej twarz jest tak nalana, że uniemożliwia jakąkolwiek ekspresję), nieładna, niezbyt rozgarnięta (do tej pory nie nauczyła się czytać) - tacy w szkole też nie mają lekkiego życia (a jest to szkoła publiczna w Harlemie w 1987 roku!). No, koszmar.

Poznajemy ją, gdy jest w ciąży z drugim dzieckiem (nie muszę chyba wyjaśniać, kto jest ojcem) i przenosi się do czegoś, co w Polsce nazwalibyśmy szkołą specjalną. Dopiero wtedy w ciemnym tunelu zapala się światełko nadziei

Nadziei na co? Nie na to, że ujawni jakieś uśpione głęboko talenty, zrobi oszałamiającą karierę i "wszystkim pokaże". Film Danielsa nie jest hollywoodzką bajką i trzyma się ziemi. Precious walczy o skromniejszy - co nie znaczy łatwo osiągalny! - cel: odzyskać szacunek do siebie, odbudować poczucie własnej wartości. Pomaga jej w tym nauczycielka (Patton), ładna, spokojna, wyrozumiała (lesbijka zresztą), ale też tzw. społeczność klasowa, kilkuosobowa grupa nieprzystosowanych, "trudnych" dziewczyn - mało przyjemnych i momentami okrutnych, ale zdolnych do aktu solidarności ("Hej, skarbie" jest w ogóle "kobiecym kinem", mężczyźni pojawiają się rzadko i grają marginalne role).

Brzmi to wszystko trochę naiwnie i czytankowo, ale film czytanką nie jest - ogląda się go raczej jak realistyczny "kawałek z życia", i to z tych dolnych jego regionów, w które Hollywood zapuszcza się rzadko. Wrażeniu temu sprzyja świetna gra głównej wykonawczyni - wydaje się naturszczykiem, wziętą z ulicy amatorką mającą swoją obecnością wzmocnić wiarygodność filmu. Ale nie - Sidibe jest profesjonalną aktorką, która po prostu s t a j e s i ę tu Precious. Aktorstwo w ogóle jest mocną stroną filmu. Standupowa aktorka komediowa Mo'Nique dostała Oscara za bardzo trudną - gdyż ocierającą się o karykaturalność - rolę matki. Patton jest może trochę zbyt anielska, ale też przekonuje. Nawet wykonawcy nieprofesjonalni, choć o znanych nazwiskach (Mariah Carey jako pracownica opieki socjalnej, Lenny Kravitz jako pielęgniarz w szpitalu) grają tu solidnie.

Największą chyba jednak zaletą filmu jest to, że udaje się w nim pogodzić dwie sprzeczne reakcje uczuciowe: jest on zarówno, jak to się potocznie mówi, "rozdzierający serce" i wywołujący współczucie dla bohaterki i jej losu - jak i w dziwny sposób pokrzepiający (mimo kolejnego nieszczęścia po drodze i zasadniczej niemożności łatwego happy endu). Jest w nim nadzieja: bo jeśli komuś takiemu jak Precious udało się choć trochę podźwignąć i choć trochę dumy odzyskać - to każdemu się uda.