Mega bełkot. W tym krótkim podsumowaniu zawierają się także podobieństwa "formalne i warsztatowe" pomiędzy ojcem i synem (Żuławscy). Ciekaw jestem, jaką to dzieło będzie miało widownię, bo obawy Masłowskiej ("boję się, że ludzie zrobią sobie dzwonki z dialogów") wydają się nieuzasadnione. Ja nie zapamiętałem ANI JEDNEGO celnego tekstu. Jeśli to nie jest porażka, to ja już nie wiem co jest. W każdym razie czytanie recenzji - entuzjastycznych przeważnie - jest bardziej zabawne od oglądania filmu.









