Podeszłam do tego filmu jak do filmu dokumentalnego z kategorii amatorskich. Opisanie problemu, który wg mnie istnieje. Być może został nieco przerysowany, ale nie można zaprzeczyć, że takie rzeczy się zdarzają. Ale nie o historii, tylko o filmie. Trochę przypominał mi "Cześć Tereska" i dobrze, bo chyba o to chodziło. Naturalny, sprawia wrażenie nie - reżyserowanego, tak jakbym podglądała tą historię na żywo. Wg mnie OK, nie należy się spodziewać cudów, bo i historia nie jest cudowna, ale zobaczyć warto. Szczególnie polecam rodzicom swoich nastoletnich pociech, którzy czasem nie mają pojęcia co robią ich dzieciaki w wolnym czasie.









