Po obejrzeniu tego typu filmów zaczyna się człowiek zastanawiać, czy w Polsce kino offowe musi sprowadzać się do rzucania mięsem co drugie zdanie, pieprzenia się (bo z seksem to ma niewiele wspólnego) i pokazywania obsranych, brudnych miejskich zakątków? Czy naprawdę nie można zrobić offowego filmu o głębszej treści bez powyższych? Czy nie można by zrobić offowego filmu posiadającego głębszą treść? Jedyne co w tym filmie dobre to ścieżka dźwiękowa i plakat. Zero treści, główny bohater - przepraszam, wiem, że nie trzeba być Bradem Pittem, ale na litość boską - wygląd w przypadku aktora ma znaczenie! I to co klasycznie w polskich, nie tylko offowych filmach nawala to dźwięk. Może i zamysł autora był szczytny a wyszło takie w sumie wielkie nic, bo nawet tej Łodzi, którą można uznać za drugoplanową bohaterkę nie widać, a jak widać, to widać syf a nie miasto. Wątek z wizytą w burdelu - o co chodzi? Polonista, który pożycza rano 20 zł od koleżanki wieczorem ma na dziwkę w burdelu? Błagam! O żałosnych wyścigach samochodowych nie wspominając. Niestety, po raz kolejny udowodniono, że zrobić film offowy to nie taka prosta sprawa jak się niektórym wydaje. Że niestety bez udanego duetu historia - reżyser, to czy to będzie offowe, czy komercyjne, czy z dobrą profesjonalną obsadą czy amatorami - kino, które traktuje widza jak debila nie ma szans pozostać w ich pamięci choćby 5 min. po obejrzeniu.









