co za film, jak nie napisać kilku słów recenzji. Sam film się prosi. Pomysł scenariusza, dobrani aktorzy, gra, konwencja sympatycznej komedii i ta epoka. Och, wszystko doskonałe. Obejrzałam ten film wiele razy, drugie tyle przede mną. Nie tylko dla Jacka Lemmona, Tony Curtisa i Marylin Monroe ale tych scen w pociągu, hotelu i finału. Cóż, nikt nie jest doskonały ale ten film się kocha. Jeżeli jeszcze ktokolwiek nie widział, to koniecznie i najlepiej na dużym ekranie. To film, który przekonał mnie do MM i uroku amerykańskich aktorów. I po prostu do kina, na zawsze.






