Film będący przykładem dobrego rzemiosła, jednak bez duszy... Rewelacyjna Krystyna Janda i perfekcyjna Dorothea Walda (Erna) nie są w stanie same udźwignąć cieżaru scenariusza. Doskonałe zakończenie niestety nie wynagradza w pełni dłużyzn początku tej historii, a romans dojrzałej Polki z Niemcem wydaje się momentami mało prawdopodobny. Między tym dwojgiem rzadko iskrzy. Cóż powstał z tego film nierówny - momentami zabawny, chwilami nurzący. Taki o którym łatwo się zapomina...









