Skandaliczne jest tłumaczenie kwestii, że obrzucili Toma Wolfe'a gównem, którą rewolucyjny tłumacz przetłumaczył jako obrzucenie gównem ex-prezydenta Clintona. Tom Wolfe nie raz był obrzucany za jakość swoich półpornograficznych książek, natomiast prezydenta nikt w Stanach tak nie potraktuje i samo wymienienie jego nazwiska groziłoby drogimi dla producentów konsekwencjami. Polska jest krajem prymitywnym, także dlatego, że tak u nas szanuje się urząd prezydenta i tak bezkarnie można zle tłumaczyć dobre skądinąd teksty.









