Bardzo dobry film na mocną czwórkę. Obraz kondycji społecznej, mentalności i konfliktów środowiskowo-kulturowych wśród niemieckich Turków (bardzo różne przypadki, czasem paradoksalne we wzajemnym zestawieniu)+ Turków z samej Turcji m.in. z jej aspirującą klasą średnią pokazany wielostronnie (chociaż reżyser zna te klimaty 100x lepiej niż ja, więc możliwe, że nie wyłapałem jakiegoś "fałszu":), a jednocześnie wpisany we wciągającą, dynamiczną, bardzo dobrze, chociaż nie wybitnie sfilmowaną fabułę(co do warsztatu mam wrażenie, że Akin dobrze korzysta z "gotowych" technik, niż artystycznie cokolwiek nowego wnosi, ale póki co, jest nieźle - ma jeszcze czas wyrobić sobie wiekszą indywidualność i chyba na to go stać) . Może trochę za dużo histerii w scenach samoupokarzania się bohaterki po jej wyjeździe do Stambułu - to jedyny zarzut co do treści. Wydaje się jednak, że Akin chwilami, ma za lekką rękę. Film jest aż zbyt błyskotliwy, zbyt zręcznie nakręcony, w rezultacie "za łatwy":) Oglądało mi go się wręcz rozrywkowo (przy całym podziwie dla sporej precyzji w zarysowaniu tła społecznego fabuły), a chyba tak być nie miało:) (podobne zastrzeżenia mam np. do "Miasta Boga".) Nie mówię, że wolałbym, żeby reżyser "smędził":) Ale gdyby wzbogacił swój polot i ostrość spojrzenia o jakiś dodatkowy głębszy wymiar, film dopiero byłby naprawdę wybitny. Jest zdecydowanie nieźle, po facecie można się jednak spodziewać jeszcze czegoś więcej. Czekam na następną fabułę (jak na razie nic się nie pokazało, nie licząc dokumentu muzycznego) - to może być (chociaż nie musi:) jeden z ciekawszych reżyserów najbliższych kilku-kilkunastu lat. Oby prognoza nie na wyrost:)









