koszmar... Aktor grający Hannibala to żenada... Jego udawany, sztuczny akcent, to zniewaga w kierunku Antonego Hopkinsa. Kiepskie uzasadnienie upodobań kulinarnych starszego Hannibala, nie bardzo do mnie przemówilo. I ta marna próba powiązania z kulturą japońską.. Zenada, gniot, badziewie.. Inaczej tego nazwac nie mozna.









