Film jest średni ale biorąc pod uwagę "straszydła" ostatnich lat które trafiają na ekrany jest sukcesem polskiej kinematografii. Wreszcie wypuszczono coś co w ogóle da się obejrzeć. Scenariusz jest w miarę dopracowany, chociaż nie jest idealny (parę niedokończonych lub nierozwiniętych wątków). W filmach najłatwiej zepsuć wątki miłosne i tak też tutaj się stało. Szczególnie widać to w naciąganej końcówce. O grze Więckiewicza nie będę mówił bo już dosyć pochwał zebrał ale niewątpliwie Małaszyński wypada przy nim co najmniej przeciętnie. Wkurza mnie motyw jak Mnich wyjeżdża do Ziemi Świętej, a na miejscu zleca zabójstwo Blachy. Scena jak modli się w kościele jest wręcz zerżnięta z "Ojca chrzestnego", któremu "Świadek .." nie dorównuje do pięt. Film na jedno popołudnie i nic więcej









