A ja myślałam, że już "Tylko mnie kochaj" było denne - w takim razie "Dlaczego nie!" to dno dna. Masakra, takiego nawału sztuczności, kiepskiej gry aktorskiej, mizernej fabuły, braku scenariusza i głupoty już dawno nie widziałam. No ale żeby było sprawiedliwie - plusy: Kot, Przybylska, muzyka, ujęcia Warszawy co jak Niu Jork wygląda. Zakościelny sztywny i bez wyrazu, ale i tak wypada świetnie przy bardzo kiepsko grającej i wybitnie irytującej Cieślak. Rozumiem, że w założeniu miała być taką sympatyczną luzarą co jak słoneczko pojawia sie w życiu pana prezesa - no to wybitnie nie wyszło. Aha - żeby zrobić komedię romantyczną w której między głównymi bohaterami jest zerowe iskrzenie, tylko gapią sie na siebie jak sroki w gnat, to trzeba być zdolnym. Reasumując - najbanalniejsza amerykańska produkcja z gatunku komedie romantyczne to przy tym mistrzostwo.









