Gazeta.pl > Film >  Recenzje Repertuary Zwiastuny Ile waży koń trojański? Recenzje

Recenzje Ile waży koń trojański?

  • Sortuj wg.
  • oceny przydatności
  • daty
27.12.08, 14:55

Tragedia! Właśnie wróciłem z kina. Ludzie, nie chodźcie do kina na ten film! To strata pieniędzy. A jak ktoś postawi Wam bilet, to i tak będzie to strata czasu. Gdyby nie kreacja Więckiewicza (Robert, na przyszłość trzymaj się od Machulskiego na kilometr), to bym wyszedł z kina. Film ogląda się koszmarnie. Jest albo przesłodzony do bólu, albo w ogóle nie śmieszny. Na sali naprawdę nikt się nie śmiał. Komedia to nie jest - nie śmieszne, teksty są naciągane, jakieś takie sztuczne. Tylko Więckiewicz jest OK. Wspomnienie PRL też marne. Zupełnie nie wykorzystana szansa. Potencjał był. Można było pokazać, że kiedyś się żyło trudno, teraz się żyje łatwo - to nie zostało pokazane. Poza samochodem syrenką to nie było zbyt wiele "gadżetów" z dawnych lat. Takich jak w teledysku "Born in the PRL". Naprawdę, nie czułem się przeniesiony w tamten klimat. W tym temacie, już bardziej polecam amatorski film "Segment 76". Można było przecież ponabijać się ze strojów, z przepisów, żeby docenić jak dziś żyje się wygodnie - to też nie. Według Machulskiego, w latach 80tych wszyscy chodzili w dresach - co nie jest prawdą. Kilku drugo-planowców miało dobre fryzury. Reszta zupełnie nie. A przecież wtedy młodzież chodziła z chlapaczem: "Krótko z przodu, długo z tyłu...". Nie było tego. Ktoś, kto nad tym pracował, źle poczuł klimat. To co widziałem, było po prostu słabe. Wmontowane w film stare materiały - pewnie wykrojone z taśm ze "Zmienników" - gryzły się z tym, co jest. Źle się ogląda. Historia miłosna - naiwna. Nawet fabuła u Grocholi to przy tym wyrafinowane love story. Główna bohaterka jest nieprawdziwa. Jej kreacja jest bardzo...hm... taka nierzeczywista. Tak się ludzie nie zachowują. Raz płacze jak bóbr bo jej luby ją olał, a za chwilę nie ma ani krzty uczucia dla męża, z którym żyła 8 lat. Choć pewnie aktorka jest OK, to scenariusz ją skaleczył. Scenariusz skopiowany z amerykańskich filmów dla młodzieży. Tak zwanych "koledżowców". Gdzie matka z córką zamieniają się ciałami, matka cofa się w przeszłość, żeby coś tam odmienić i taka sytuacja prowadzi do wielu śmiesznych gagów. Na Boga, stary Machulski nie potrafi wymyślić czegoś sam i musi zżynać z takich gniotów?! Można by wymieniać długo i ze szczegółami. Ale to wszystko składa się na to, że to się bardzo źle ogląda. Bolą mnie dwie rzeczy: Że gazeta.pl lansuje takie gnioty. Kliknąłem, i co widzę - 5 gwiazdek! Ale wiadomo, dziś recenzje w mediach się kupuje i są to koszty wliczone w cały projekt. Ale jeszcze gorsze jest to, że poważany reżyser, który kręcił dobre i śmieszne filmy, potrafi zrobić taką szmirę. Potrafi być tak oderwany od rzeczywistości, żeby nie czuć, że produkuje coś, co ludziom będzie wstyd, że zapłacili za bilet. A przecież są artyści, którzy na starość też kręcą niezłe rzeczy. Są polskie filmy, o których mogę osobiście powiedzieć, że to shit. Jakieś komedie Lubaszenki, czy tym podobne. Są po prostu kiczowate, ale mają swoją publiczność, którą śmieszą. Ale powiedzieć o tym filmie , że to kicz, to byłoby wyróżnienie. Klapa, Panowie, Panie z redakcji. Miejcie trochę poziomu i nie umieszczajcie na pierwszej stronie reklam takich filmów.

Recencja tygodnia 31.12.08

07.01.09, 07:30

Komedia romantyczna! Film, w którym kilka razy można pośmiać się do łez a w niektórych momentach wieje nudą! Co prawda "romantyczna" bo opowiada o miłości. Film fajny. Ale to jaka ocena będzie wasza to już musicie sami się do kina wybrać, zobaczyć i ocenić!

26.12.08, 09:51

DUŻE ROZCZAROWANIE. AKCJA GALOPUJE JAK CIĘŻARNA KRÓLICA , GAGI MAŁO ŚMIESZNE , ZDJĘCIA NIE CIEKAWE ,KIEPSKA GRA AKTORKI GRAJĄCEJ GŁÓWNĄ ROLĘ JEDNYM SŁOWEM NIESPECJALNIE FABULARNY FILM ...SZKODA

01.01.09, 16:40

Bolesna porażka Machulskiego. Myślałem, że superprodukcja była dnem, od którego ten naprawdę zdolny i płodny żartem reżyser i scenarzysta powinien odbić się wysoko. niestety. koń trojański jest dowodem, że pod dnem jest kolejne dno. i boje się, że będziemy ich odkrywać więcej... film jest przeraźliwie nudny i pozbawiony inteligentnego czy choćby rubasznego żartu, jakiegokolwiek żartu. kilka gagów pokazanych w trailerach, które poza nazwiskiem reżysera skusiły mnie na pójście do kina to wszystko co przygotował nam Machulski w swoim nie waham się powiedzieć najgorszym filmie... filmu nie ratuje dobrze dopasowany do klimatu zmierzchu cinkciarskiego PRL Więckiewicz, ani Maja Ostaszewska będąca po prostu Staruszką grającą Staruszkę. nic. dosłownie nic. kolejny polski gniot, który nie zasługuje na to aby wydać kilkanaście złotych (w weekend nawet 22 złote) i zmarnować 120 minut życia. No chyba, że w porę się opamiętasz i choć stracisz pieniądze za bilet, wyjdziesz z kina w trakcie filmu, co zrobiłem ja, mój przyjaciel, tata i kilka osób, które wstyd się przyznać wyszłi z kina przed nami. szczerze odradzam. Karol.

29.12.08, 01:39

"Ile waży koń trojański?" jest przykładem filmu, którego ocena w dużej mierze zależy od wieku widza. Inaczej odbierze go pokolenie obecnych 40+, a całkowicie odmiennie osoby młodsze. Dla tych pierwszych jest to całkiem sympatyczny film przywołujący wspomnienia z lat wczesnej młodości. Wspomnienia to co prawda bardzo powierzchowne, bo ograniczające się głównie do wyglądu ulicy, ludzi i pewnych paradoksów życia codziennego, ale zawsze coś miłego. Dla widzów młodszych film raczej nijaki. Do kina poszedłem z kilkunastoletnią córką, która przyjęła ten film bez żadnych emocji. Ani negatywnych, ani pozytywnych. Sama fabuła jest na granicy przyzwoitości. Pomysł podróży w czasie jest kalką produkcji Roberta Zemeckisa z lat osiemdziesiątych (nomen omen tych do których wraca bohaterka filmu). Wątek zmiany przyszłości przez ingerencję w zdarzenia wcześniejsze nie jest odkrywczy. Z wypowiedzi Machulskiego wynika, że jego przesłanie dotyczy istotnych problemów rodzinnych, co jednak nie do końca stanowi wytłumaczenie dla wybitnego, przynajmniej w przeszłości, twórcy. Fenomenalny Więckiewicz, świetna Ostaszewska i wbrew innym opiniom poprawna Ostrowska zapewniają widzom pamietającym PRL całkiem udaną rozrywkę. Generalnie film ten warto obejrzeć, chociaż z pewnością nie wszystkim. I jeszcze kwestia natury ogólnej. Niestety wygląda na to, że Julisz Machulski swoje najlepsze filmy już zrobił wcześniej. Jego wczesne filmy stanowiły hołd dla inteligencji widza. W ostatnim filmie dostosował się do poziomu fanów telenowel i sitcomów. Dosłowność humoru i skeczy urąga fanom Seksmisji, Vabanków, o Barei nie wspomnę. Jeżeli wybaczymy reżyserowi takie traktowanie widza to film dostarczy kilku miłych wzruszeń. Do śmiechu raczej nie będzie wiele. Nadal mam nadzieję, że Machulski sam kiedyś powróci do przeszłości i nakręci film, który będziemy pamiętać przez lata. Tym razem ta sztuka sie nie udała...

19.06.09, 15:50

Pan Machulski podobno rozczarował. Według mnie wcale nie, tyle że film nie jest typową komedią jak Seksmisja czy Kingsajz. To raczej podróż sentymentalna. Ludzie z pokolenia które pamięta "tamte" czasy docenią. Ci młodsi nie zrozumieją dlaczego jest śmiesznie.

26.12.08, 23:10

Film ma może parę niedociągnięć - ale sam pomysł na historię świetny, scenariusz fantastyczny w porównaniu z dotychczasowymi komediami romantycznymi, logiczny, wszystko trzyma się kupy, wiadomo o co chodzi od początku do końca - coś niespotykanego w polskich komediach. REWELACYJNY Więckiewicz (normalnie oskarowa rola pana Roberta), Ostaszewska bardzo dobra, szkoda, że nie miała więcej do pogrania, nie najgorsza Ostrowska.. Do minusów można zaliczyć lekkie przesłodzenie i początkowe dłużyzny ale to wszystko da się przeżyć. POLECAM!

02.01.09, 15:51

Myślę, że to jeden z najlepszych filmów Machulskiego po 90tym. Zupełnie inny od tych do których przyzwyczaił widza i za to właśnie cenie pana JM. Świetny scenariusz, obsada, z aktorami świerzymi, zdolnymi.... nie dziwię się, że dystrybutor broni się przed określeniem komedia romantyczna..... Film ciepły, dojrzały, na pewno romantyczny, dosc 'kobiecy', ale skrojony przez reżysera w taki sposób aby szczery dowcip była tłem dla historii.... Miałem wrażenie jakby film był kręcony tylko w weekendy, bez pośpiechu.... Polecam....

27.12.08, 13:11

Dawno nie widzialem tak beznadziejnego filmu... Jest to raczej tragedia niż komedia, zero akcji, zero humoru, gdyby nie włosy spod pachy tobym płakał rzewnie przez caly film... Oprócz dobrego pomysłu na powrót w czasy PRL-u (totalnie niewykorzystanego) nie ma nic ciekawego w tym filmie. Naprawdę szkoda czasu i kasy.... Masakra!

07.01.09, 16:23

Mam 22 lata, urodziłem się w 1987 roku. Słabo pamiętam lata 80' i bardzo nad tym ubolewam. Naprawdę. Dałbym wiele, żeby przenieść się w czasie, tak jak bohaterka "Ile waży Koń Trojański". Czemu zapytacie? Bo wtedy kolory były bardziej kolorowe, smak słodyczy był bardziej słodki, i szynka jakaś taka "prawdziwsza". Dlatego kocham "Nie Lubię Poniedziałku" czy "Kogel Mogel" bo pozwalają mi się przenieść do stolicy, która otoczona chmurą pyłu z pobliskiej budowy cieszyła się każdym dniem "wolności". "Ile waży Koń Trojański" to świetny film dla każdego, kto owe czasy wspomina z łzami w oczach. Polecam dla mamy, dla babci, dla ojca i wszystkim moim znajomym, którzy pamiętają mleko w butelkach i książki "Poczytaj mi Mamo" dość dobrze. P.S do Ludzi, którzy krytykują film Machulskiego. Zawsze możecie wybrać się na "Nie kłam kochanie" P.S.S A jeżeli film się nie spodoba, zawsze możecie powiedzieć, że warto było go obejrzeć dla samego Machulskiego.

poprzednia 1 2 3 4 5 ... 6 następna
Zobacz także

Premiery tygodnia
Newsletter

Zamów informacje o premierach tygodnia na swój adres e-mail. Zobacz przykład

Wybierz recenzję tygodnia: