Gazeta.pl > Film >  Recenzje Repertuary Zwiastuny Wojna polsko-ruska Recenzje

Recenzje Wojna polsko-ruska

  • Sortuj wg.
  • oceny przydatności
  • daty
22.05.09, 14:18

czytam opinie krytykow i nie moge uwierzyć arcydzielo, itd ogladalem ten film 2 tygodnie temu na pokazie przedpremierowym w Krakowie i do arcydziela to mu na pewno daleko dla mnie rola Szyca duzo słabsza od Symetrii (pomijam jego pajacowate zachowanie po filmie - zdania porządnego nie potrafił nawet sklecić za to debilne wypowiedzi jak w tok szolach rozmaitych i owszem) im dalej tym coraz większe zamieszanie i nie wiadomo o co chodzi i do czego film prowadzi u Lyncha tez nie wiadomo o co chodzi a jakos calosc dobra zachwyt pewnego krytyka nad scenami walki zerżnietymi żywcem z Matrixa niezrozumialy- wtórne to przecież ksiazka mi sie podobala - film nie Szyc zupelnie nie oddal frazy Maslowskiej - trudne zadanie, ale mu nie sprostał zdecydowanie najlepsza Sonia Bohosiwicz sama autorka dramatycznie słaba zwlaszcza dykcja - kto zrozumie co mowi w filmie temu gratuluje a samo przedstwienie procesu tzw. tworzenia dęte film ma niezle fragmenty a jako calość słabo

20.07.09, 16:21

Wielkie Nic! W dodatku już ogromnie utytułowane. O czym, a przede wszystkim dla kogo jest ten film? Bo przecież nie dla niszowej (czy niszowej?) widowni pokroju głównego bohatera! Na tę publikę film jest jednak zbyt wykwintny. Czy wystarczy zgrabnie przedstawić problem powstawania literatury w głowie bardzo młodocianej pisarki by taki "twór" już był interesujący dla publiczności? Może być interesujący dla krytyków, może dla filmowców, ale litości, co ma zobaczyć w nim widz, nawet ten ciut bardziej zaawansowany? (a więc także bardziej wymagający!).

27.05.09, 02:35

Film wyjatkowy, w tym sensie, ze cos zostawia, jakas madrosc. Potem wszystko ci sie z nim kojarzy. Wychodze z kina, ide Florianska (mowimy o Krakowie), dochodze do muru, na ktorym tradycyjnie rozwieszone obrazy na sprzedaz. Zbiera sie na ulewe, zrywa sie wiatr. Za soba slysze strzep rozmowy dwoch chlopaczkow: "Chcialbym, wiesz, zeby co sie stalo? Zeby te obrazy tak wypierdolilo!!!" (Cytuje doslownie). Faktycznie jeden obraz spada."O tak! Ha!" Ten typ umyslowosci chwyta ten film. A glebiej jeszcze--pewien typ kultury (post-komunizm), a juz calkiem gleboko--kondycje naszego swiata (post-modernizm). O ile "Dzien swira" byl tylko polski a co najwyzej post-komunistyczny, ten film jest co najmniej europejski. Bo podobnych ludzi spotkasz w Londynie, Brukseli i Barcelonie. Mi daje przede wszystkim jeden najbardziej ulubiony w kinie efekt: dystans do swiata i walki o status. Pokazuje marionetkowosc doprowadzona do granic ostatecznych.

23.05.09, 17:42

Mega bełkot. W tym krótkim podsumowaniu zawierają się także podobieństwa "formalne i warsztatowe" pomiędzy ojcem i synem (Żuławscy). Ciekaw jestem, jaką to dzieło będzie miało widownię, bo obawy Masłowskiej ("boję się, że ludzie zrobią sobie dzwonki z dialogów") wydają się nieuzasadnione. Ja nie zapamiętałem ANI JEDNEGO celnego tekstu. Jeśli to nie jest porażka, to ja już nie wiem co jest. W każdym razie czytanie recenzji - entuzjastycznych przeważnie - jest bardziej zabawne od oglądania filmu.

23.05.09, 00:36

Jedna wielka pomyłka. Tak jak myślałem nie da się przenieść książki Masłowskiej na ekran. Jedynie reżyseria godna polecenia. Ludzie masowo wychodzą z kina. Miał być film kultowy a wyszła wielka kupa.

20.05.09, 19:36

Widziałem. Polecam. Film pokazuje o czym naprawdę jest książka Masłowskiej, czyli o powstawaniu literatury i o tym, jak w dzisiejszym świecie miesza/myli się w mediach autora z jego własną książką. A na koniec jest też o grotesce, którą produkują wspomniane media w skrótowym przekazie serwując prostym umysłom skomplikowane rzeczy. Szyc rewelka. Bohosiewicz wspaniała. PS. Nie jestem inteligentny. Kłamałem.

22.05.09, 20:42

Nie pójdę na ten film, bo żadna z dotychczas przeczytanych, albo wysłuchanych krytyk, do pójście mnie nie potrafiła zachęcić. Wobec tego poprzestaję na własnej opinii z lektury książki - trzepakowy bełkocik, w wydaniu małoletniej grafomanki, tylko z powodu medialnej akcji trafił do filmowej realizacji.

04.02.10, 19:32

niespodziewanie dobry film. Książki nie przeczytałam, nie trafiał do mnie język i bohaterowie. Film tymczasem, zwłaszcza w drugiej części, w formie groteski budzi najpierw zdziwienie a zaraz potem zainteresowanie. Rewelacyjny Borys Szyc, on się nie wciela w rolę, on jest Silnym. Silny w odmętach różnych jaźni dziwi się i jest i chce być. Wbrew innym opiniom Sonia Bohosiewicz mnie nie zachwyciła, bo też i język, zbyt często posługujący się przyziemnymi, przecinkowymi wulgaryzmami jedynie jak werbel dudni w szamotaninie emocji. Za mało dla dobrej roli, za mało dla treści postaci. Koncepcja groteski niesie dystans do postaci i kreowanego przez twórców świata, uśmiech gości częstokroć i nie zabiera sympatii wobec Silnego. I owszem, warto zobaczyć.

23.05.09, 02:01

Trawestując Masłowską można powiedzieć że owszem sporo świetnych scen się zdarza, ale też trochę zbyt wiele świetnych scen się nie zdarza. Film jest bardzo sprawnie i pomysłowo zrobiony. To fajerwerk pomysłów, techniki filmowania, montażu. Ma jednak dwie wady: nie wzbudza emocji, w postaciach za dużo jest komiksu, a za mało cech realnych ludzi. Reżyser zapomniał że dresiarz to też człowiek i uczucia jakieś prawdopodobnie posiada; je, śpi, płacze, a nie tylko nap... z czachy i wciąga kreski. Druga sprawa: w filmie brakuje humoru. Owszem bywa śmiesznie na poziomie monologów, ale nie zostało to wygrane wizualnie, filmowo. Naprawdę śmieszne sceny (takie jak np. sekwencja gore grilla), które mogłyby rozładować brutalność i wulgarność pokazanego świata są zbyt rzadkie. Obym się mylił ale obawiam się że pozbawia to film uniwersalności - dzieło będzie nie zrozumiane na świecie. Wielkie uznanie dla Sonii Bohosiewicz - to moim zdaniem najlepsza rola w filmie. Natomiast Szyc chyba nie znalazł pomysłu na bohatera. Silny to postać przeniesiona z książki i niewiele więcej. W sumie bardzo mocne 4 gwiazdki, ale niestety jeszcze nie arcydzieło. Może następnym razem - trzymam kciuki za XŻ.

24.05.09, 15:39

Nudne, nieciekawe, żenujące. O ile w książce można było jeszcze docenić warsztat pisarski (mając na uwadze wiek autorki), o tyle film jest po prostu beznadziejny, czego nie zmieni po paręset razy powtarzane k*wa, p*lić itpitd.

poprzednia 1 2 3 4 5 następna
Zobacz także

Premiery tygodnia
Newsletter

Zamów informacje o premierach tygodnia na swój adres e-mail. Zobacz przykład

Wybierz recenzję tygodnia: