Film świetny, jeden z najlepszych wśród 4 odcinków. Akcje są szybkie, twarde, dialogi są krótkie, 'męskie'. Efektów komputerowych nie było widać, bardzo realistyczny obraz. Farbuła znakomita: widać 2 wątki ludzkich uczuć. Logika solidna: jako jedyny z 4 odcinków nie męczy widzom sztuczki przemieszczenia się w czasie, wszystko dzieje się w jednym momencie. Film także bardziej oryginalny od T2 i T3: już nie ma schematu "Terminator ściga Connora i spółki". Tym razem to Connor ich szuka. To co także mnie się podoba, a brakowało w T2 i T3, to to, że walka była między Terminatorem a człowiekiem (jak w T1), a nie pomiędzy dobrą maszyną a złą maszyną.
Teraz pozwalam sobie rozliczać z recenzerami, którzy moim zdaniem albo nie rozumieją filmu, albo tylko oglądali zwiastun filmu.
+ Jeden stwierdził, że przeczep serca wymaga zgodności grupy krwi. A może także zgodności genu, co? Polecam lektury biologii.
+ Drugi stwierdził, że wejście do Skynet było zbyt łatwe. A przecież to Skynet chce, żeby Connor wchodził, aby go zabić. Widać nawet, że T-600 zauważył otwarte drzwi i nie przechodzi.
+ Trzeci stwierdził, że z takim poziomem technologi Skynetem, ruch oporu nie miałby szanse. Przepraszam, jeśli kogoś zranię, ale podam tylko jako przykład. Al Kaida ma taki niski 'poziom technologi', w porównaniu z USA, a jednak Stany mają poważne problemy z nimi.