Gazeta.pl > Film >  Recenzje Repertuary Zwiastuny Katyń Recenzje

Recenzje Katyń

  • Sortuj wg.
  • oceny przydatności
  • daty
24.09.07, 09:26

"Wspaniały" film. Zdaję sobie sprawę, że ten przymiotnik nie jest zbyt trafny w obliczu filmu przedstawiającego taką potworną zbrodnię, ale nie da się niezauważyć, że "Katyń" to najwybitniejszy film Andrzeja Wajdy (a widziałem chyba wszystkie). Być może dlatego, że tak długo czekałem na ten film. Być może dlatego, że do tego filmu podszedłem zbyt emocjonalnie; końcowe 20 minut filmu zostają w pamięci na zawsze. Ktoś powiedział, że to zbyt dosłowne, zbyt prawdziwe i zbyt brutalne. A jakie miało być?! 50 lat kłamstwa propagowanego przez różnej maści konformistów wymagało aby pierwszy film o Katyniu był taki właśnie.... a nie inny! Oczywiście tudno w filmie opowiadającym o takiej narodowej tragedii o szczególny artyzm. O wyzbycie się nadmiernego patosu, jednego pozytywnego bohatera, etc, etc. Na szczęście tego u Wajdy nie ma. Film jest "piękny" (znowu, przepraszam za ten przymiotnik); a Panu Andrzejowi dziękuję, ŻADNEGO INNEGO FILMU TAK NIE PRZEŻYŁEM. (...)

05.11.08, 12:32

Bardzo słaby, przecież zbiorowy mord, powinien wstrząsać, wzruszać, powinno się po tym filmie krzyczeć z pytaniem, dlaczego? Niestety, wszystko spływa, po mnie, bez emocji. Nie warto.

27.11.07, 15:56

Z jednej strony mnóstwo słabości. kilka scen,jak np. scena ucieczki przed niemcami, i spotkanie uciekających polaków przed rosjanami, a także aresztowanie profesorów na Uniwersytecie Jagielońskim - już widziałem w "Karol, papiez który pozostał człowiekiem". jest tyle rzeczy, które można pokazać z historii Polski - nie bedąc wtórnym. A z drugiej strony - dobra gra wiekszości aktorów, ciekawie pokazany główny wątek, no i... bardzo mocna ostatnia scena. spodziewałem sie, jakie będzie zakończenie,widziałem wiele brutalniejszych i równie mocnych scen w innych filmach, a mimo wszystko ta scenę z tego filmu będe długo pamietał. na tle innych filmów Wajdy - wielu bardzo wybitnych - ten przejdzie jednak bez echa. Zbyt wiele oczekiwano, za mało otrzymano.

22.09.07, 20:35

Pan Wajda powinien przejść na emeryturę. Tak to widzę niestety :-(

12.10.07, 16:48

Niestety "Katyń" rozczarowuje brakiem i rozmachu, i wizji reżyserskiej, i pasji. Film średni, na miarę Teatru Telewizji. Mam nadzieję, że znajdzie się jeszcze reżyser, który opowie sugestywnie, szczodrze i szeroko o tym Temacie. Zgadzam się - ostatnia scena jest porażająca, ale nie ona stanowi o całościowej ocenie filmu. Poniżej garść refleksji po części technicznych na gorąco: pierwsza scena - rozgrywająca się 17 września 1939 r. na moście pełnym uciekających przed Niemcami - nie mogła mieć miejsca. 17 września z przyczyn technicznych nie mogło dojść do takiej sytuacji. Armia Czerwona wkraczała dopiero do Rzeczypospolitej, natomiast Niemcy byli wprawdzie pod Lwowem lub Brześciem, ale nie dotarli tak daleko na Wschód.W filmie jest kilka innych niefrasobliwości, jak scena z okupacji sowieckiej, rozgrywa się na rynku w Jarosławiu, który znalazł się pod okupacją Niemiec w 1939, jak scena, gdzie jeńców ładuje się do pociągu, który odjeżdża ze jednej ze stacji Podbeskidzia znajdującej się nieopodal Krakowa, jak sam Kraków z jego świeżo i współcześnie odnowionymi brukami, który jest również dość umowny itd. itd. Chciałbym większej historycznej pieczołowitości. Jeżeli odtwarza się z pietyzmem mundury oficerów, dlaczego nie udało się odtworzyć tamtych chwil z większą dbałością o szczegóły? No i na koniec brak w tym filmie dramatyzmu - huku walącego się w gruzy międzywojennego świata, wkraczających Sowietów, i brakuje mi choćby wspomnienia o dramatycznych poszukiwaniach jeńców przez WP po 1941. Ale cóż zrobić, skoro ten Reżyser już wypalony...

27.09.07, 23:33

Niektórzy „Katyń” zmierzyli ilością mniej lub bardziej rozpoznawanych nazwisk polskich aktorów, inni - chciwą satysfakcją z udanego bądź nie powrotu Wajdy na ekrany polskich kin. A przecież nie o to do końca chodziło. Chodziło o te parę chwil w ciszy po seansie. Nie, nie po to, by otrzepać okruchy po popkornie, ale by zadać sobie pytanie o czym właściwie był ten film? O wymordowaniu polskich oficerów? O wymordowaniu polskiej inteligencji - ludzi, którzy w dużej mierze stanowili o Polsce? O tragedii wielu rodzin? Tragedii, która potrafiła odcisnąć piętno na całym życiu, pokoleniu, a nawet pokoleniach? A może to film o polityce, jaką prowadzili wobec Polski jej „życzliwi” przecież sąsiedzi? Czy to film o agresji, o przemocy, o nieliczeniu się z ludzkimi uczuciami, o korupcji, o przekupstwie, o braku wyższych ideałów w życiu? A być może o miłości i szacunku do Ojczyzny i wartości, jakie ze sobą niesie. A może „Katyń” to nie tak do końca film o przeszłości? Bo jakim byłbym człowiekiem dziś, gdyby nie tragiczne wydarzenia tamtego okresu, gdyby nie tamci ludzie? W jakiej żyłbym Polsce? Bo „Katyń” to film wielowymiarowy. Sens w tym, by uświadomić sobie mnogość pytań, jakie postawiła przed nami historia. Wszystkich odpowiedzi nie da się udzielić, a tych, które padną będzie wiele i różnych - tak, jak wielu jest ludzi. Bowiem jak pokazał sam film – „prawd” jest wiele. Po filmie cisnęło mi się na usta jedno słowo – dziękuję. Dla Wajdy i całej ekipy filmowej, a przede wszystkim dla ludzi, którzy walczyli za Polskę w okresie Wojny.. za ich ogromną odwagę i zaangażowanie po stronie prawdziwych idei, których dziś tak niewiele… Na zakończenie – aktorzy, jacy by nie byli, zagrali świetnie. Bez wyjątków. dimness@gazeta.pl

27.09.07, 01:10

Najpierw do pana Tomasza Pilarka, autora pierwszej tu recenzji. W przyszłości proponuję przeczytać przynajmniej jeden podręcznik historii/książkę na ten temat zanim zacznie pan wypisywać takie bzdury. Mnie osobiście scyzoryk się w kieszeni otworzył jak to czytałem i trudno mi to nawet tłumaczyć niewiedzą pana czy zwykłą ludzką głupotą. Za to zdanie: "Oficerowie z Katynia ponosza pelna odpowiedzialnosc na egzekucje i zsylki na Sybir, w ktorych zginely miliony Polakow." moim zdaniem Stowarzysznie Rodzin Katyńskich powinno podać pana do sądu za zniesławienie i pewnien jestem, że tego procesu by pan nie wygrał. Nie wiem nawet jak to nazwać, bo głupota i brak dobrego smaku, to zbyt łagodne określenie. Do tych wszystkich, którzy twierdzą, że dialogi cytują podręczniki historii, że za dużo patosu, łopatologia i że nuda i nic się nie dzieję mam pytanie: jak inaczej wyobrażają sobie ten film? Jako komedię? Thriller? Sensację? Horror? Tak trudnego tematu nie da się moim zdaniem zrobić inaczej. Właśnie tak to powinno wyglądać. Właśnie łopatologia i patos, by po latach kłamstwa dotarło wreszcie do zwykłych Polaków, to co tam się wydarzyło. Tymbardziej do obcokrajowców, dla których temat w ogóle jest obcy. Ten film to pomnik, to hołd złożony tym ludziom i tak właśnie został zrobiony. Mam gdzieś, że ktoś o braku elementarnej wrażliwości się nudził. Dobrze się stało, że film został nominowany do Oskara. Szans na tę nagrodę nie ma oczywiście żadnych, ale może dzięki temu kilka osób zobaczy go poza granicami Polski. Najlepszą recenzją tego filmu jest grobowa cisza, w której widzowie opuszczają salę kinową. Wszystkim, którzy nie wychodzili z kina w milczeniu, z zaciśniętym gardłem i ze łzami w oczach szczerze współczuję. Współczuję zaniku tej właśnie elementarnej wrażliwości. Mnie osobiście żaden film nie wzruszył bardziej w moim życiu. A taka ponoć jest rola X Muzy...

24.09.07, 23:52

maksymum nie za sprawność warsztatową, nie za grę aktorów, nie za scenariusz, zdjęcia i muzykę. Te wszystkie elementy są dobre,a co najmniej poprawne. Maksymalną ocenę daję filmowi z emocje... Ten film głęboko mnie poruszył. Wajda opowiedział mi historię, która mnie wzruszyła, wstrząsnęła mną, odcisnęła swoje piętno. I nie chodzi w tym wszystkim o to kto zagrał lepiej. Chodzi o łzy widzów, przejmującą ciszę po zakończeniu, wewnętrzne rozdarcie, jakie większość widzów wyniosła z kina. Nigdy DOTĄD nie byłem na filmie, po którym NIKT nie odezwał się słowem aż do opuszczenia sali... Miało się wrażenie opuszczania nie kina, lecz kościoła... Film oglądany w kinie oddziaływuje na emocje, budzi je, trafia do głębi i tym się różni od telewizji. Za to kocham kino. I za "Katyń" kocham Wajdę, bowiem jest to film, który niesie ze sobą bardzo silne emocje i dociera głęboko do duszy. A że dla wielu pozostanie "nudny" - cóż: przykro mi i współczuję... Ja ten film polecam z całego serca...

23.09.07, 13:32

mam mieszane odczucia co do tego film.Na reklamówkach pokazywano go jako dramat, przejmująca muzyka, dramatyczne wyznania ale w kinie okazało się że tak ni jest.Na tym filmie nie da się na pewno płakać.Jeden raz zakręciła mi się łezka w oku, w scenie końcowej i tą scenę łącznie z początkową, na moście, uważam za najlepsze w tym filmie.Sceny były niespójne.Nie podobały mi się wstawki z Tv z tamtych czasów, było to sztuczne.Myslałam że samej zbrodni katyńskiej nie pokażą.Film był zrobiony tak trochę po omacku, powierzchownie.Nie wiem czemu Wajda nie zgłębił tego tematu.Tak więc reasumując ani mnie nie grzeje, ani nie ziębi.Zresztą tak to juz jest, że filmu wokół których robi się szum, są takie sobie.

22.09.07, 21:52

Przejmujący film. Trzeba to zobaczyć.

Zobacz także
  • Uwikłani

    Dramat

    Reż. Tom Kalin

    Wyst. Julianne Moore, Stephen Dillane

  • Aleja gówniarzy

    Dramat

    Reż. Piotr Szczepański

    Wyst. Marcin Brzozowski, Ewa Łukasiewicz

  • Niczego nie żałuję

    Dramat

    Reż. Olivier Dahan

    Wyst. Marion Cotillard, Sylvie Testud

  • Irina Palm

    Dramat

    Reż. Sam Garbarski

    Wyst. Marianne Faithfull, Miki Manojlovic

Premiery tygodnia
Newsletter

Zamów informacje o premierach tygodnia na swój adres e-mail. Zobacz przykład

Wybierz recenzję tygodnia: